31 maja 2016

Się porobiło - maj

sie robi-łąka trawa dmuchawce maj

Wiosna wiosną, ale holenderska pogoda nie rozpieszcza. Dlatego każdy przebłysk słońca spoza chmur próbuję wykorzystać wychodząc z domu. Jako, że tych momentów było w maju niewiele, całą deszczowo - pochmurną resztę dni trzeba było czymś zająć...






-  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  -  - 



Wiadomo, że nic tak dobrze nie zajmuje czasu, jak

serial


Grę o tron oglądam już bardziej z przyzwyczajenia (dawno już pogubiłam się w fabule, nie pamiętam kto, z kim i dlaczego... ), a i na odcinek trzeba czekać tydzień. Na szczęście ostatnio kilka niezależnych źródeł polecało serial z 2015 Narcos. Nie zawiodłam się.

źródło: http://freshwallpapers.in/

Historia kokainowego króla Pablo Escobara. Więcej chyba mówić nie trzeba. Poza wciągającą fabułą, ogromną ilością przemocy, seksu i oczywiście, narkotyków, możemy podziwiać piękne kolumbijskie krajobrazy i posłuchać dobrej latynoskiej muzyki. Drugi sezon ma się pojawić podobno w tym roku, czekam!




Poprawę nastroju w szare dni zawsze gwarantuje dobre

jedzenie


Zupa to ostatnia rzecz, która przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o jakimś dobrym jedzonku. Niedawno postanowiliśmy spróbować czegoś z innego podwórka i ugotowaliśmy pikantną zupę meksykańską z chorizo od Ale Meksyk!

007
źródło: http://www.alemeksyk.eu/

Byłam zachwycona! Zupa bardzo smaczna, treściwa, lekko pikantna i dzięki temu dobrze rozgrzewająca, idealna na chłodny dzień. Podana według przepisu z tortillą i limonką przeniosła nas na chwilę do Meksyku : )  Zupa była stosunkowo prosta w przygotowaniu, a wszystkie składniki bez problemu znaleźliśmy w supermarkecie. Spróbujcie!



Pozostając w klimatach południowoamerykańskich przenieśmy się do 

Paragwaju


Już od jakiegoś czasu zdarza mi się popijać Yerba Mate, jednak zawsze przygotowywałam ją zalewając gorącą wodą. Ostatnio spróbowałam wersji zwanej Terere, czyli przygotowywanej na zimno.

sie robi-maj yerba mate terere

Już wiem, co będę piła w nadchodzące (mam nadzieję) letnie, upalne dni! Do przygotowania Terere potrzebujemy oczywiście matero, bombillę i yerbę. Poza tym kostki lodu, cytrynę, miód i zimną wodę.  Przygotowanie jest bardzo proste: 

- do naczynia z suszem wrzucamy kilka kostek lodu
- zimną wodę mieszamy z miodem i zalewamy nią susz
- wrzucamy plasterek cytryny

No i mamy cudownie orzeźwiający i pobudzający napój.


Dopiero podczas pisania tego artykułu okazało się, że maj upłynął pod znakiem Ameryki Południowej. Cóż, to wyjaśnia, dlaczego ostatnio ciągle słucham Buena Vista Social Club...
Była też odrobina Dalekiego Wschodu, jogi i medytacji, ale o tym kiedy indziej.


Trzymajcie się gorrrrąco!
xoxo

Aga




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz